Spółki telekomunikacyjne są jak przystań dla żaglowców na czas sztormu. Kiedy wicher żagle zrywa a fale przelewają się przez pokład, statki uciekają do portów. Kiedy świeci słońce i wieje spokojny wiatr, marynarze ruszają w drogę, zapominając o niedawnym miejscu swojego schronienia.
Na stronach zagranicznych portali giełdowych nie brakuje ostatnio wypowiedzi inwestorów rozczarowanych notowaniami spółek komunikacyjnych. Rynek rośnie od marca, chwilami bardzo dynamicznie, a telekomy przegrywają z głównymi indeksami. Podobnie jest w Polsce. W ciągu minionych trzech miesięcy można było zarobić około 36 proc., inwestując w koszyk akcji firm wchodzących w skład indeksu WIG20. W tym samym czasie na akcjach Netii można było zarobić niecałe 25 proc., na akcjach TPSA nic. Stopa zwrotu z inwestycje w papiery naszego największego telekomu wyniosła około zera procent. Co tłumaczy tak kiepskie wyniki firm telekomunikacyjnych?